Jak wybierałam szkoły dla moich synów w spektrum autyzmu – trudne decyzje rodziców

Picture of Paulina Moffitt

Paulina Moffitt

Fundator i Prezes Zarządu

Dlaczego to takie trudne

Z perspektywy czasu wiem jedno: wybór placówki edukacyjnej dla dziecka w spektrum autyzmu nigdy nie był łatwy, nie jest i prawdopodobnie nie będzie. Każda taka decyzja wiąże się ze stresem, lękiem i presją, by podjąć jak najlepszą decyzję. Dzieci spędzają w szkole ogromną część dnia poza formalną nauką mają tam być bezpieczne i dobrze zaopiekowane. A do tego trzeba jeszcze przekonać do naszego wyboru same dzieci.

W naszej rodzinie mamy za sobą wybór żłobka, czterech przedszkoli, dwóch szkół podstawowych (jednej ogólnodostępnej z oddziałami integracyjnymi, drugiej specjalnej) i jednej szkoły ponadpodstawowej. Wiem od Was, drodzy rodzice, że właśnie te momenty wybory i zmiany szkół należą do najtrudniejszych w całej edukacyjnej drodze.

Wybór będzie wyglądał inaczej w dużym mieście, a inaczej w mniejszej miejscowości. Niezależnie od tego, gdzie mieszkacie, chcę podzielić się tym, co sprawdziło się u nas.

Formalności–orzeczenie o kształceniu specjalnym

Na każdy etap edukacji — wychowanie przedszkolne, klasy 1–3, klasy 4–8 i szkołę ponadpodstawową należy wystąpić do Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej o wydanie orzeczenia o kształceniu specjalnym. Orzeczenie wydawane jest na wniosek rodzica. Potrzebne jest zaświadczenie lekarskie potwierdzające diagnozę autyzmu.

Po przeprowadzonych badaniach poradnia wskazuje zalecany typ placówki:

  • ogólnodostępna,
  • integracyjna,
  • specjalny ośrodek szkolno-wychowawczy,
  • ośrodek rehabilitacyjno-edukacyjno-wychowawczy.

Natomiast wybór konkretnej szkoły zależy od dostępności miejsc—i od decyzji rodzica.


Wyścig o miejsce i nauczyciela wspomagającego

Tu zaczyna się prawdziwy „wyścig”. Miejsc jest mało, a dzieci z orzeczeniami potrzebują określonych warunków do nauki. Placówki bywają przepełnione lub nie mają nauczyciela wspomagającego, choć prawo oświatowe zapewnia takiego nauczyciela dzieciom w spektrum autyzmu.

Moja strategia? Zaczynałam szukać odpowiednich placówek co najmniej rok wcześniej, a szkoły ponadpodstawowej – nawet dwa lata przed planowanym rozpoczęciem nauki. Wczesne zgłoszenie dziecka do szkoły zwiększa szansę na zatrudnienie nauczyciela wspomagającego w klasie naszego dziecka.

Nauczyciel wspomagający to nieocenione wsparcie pomaga w rozwoju społecznym, komunikacji, organizacji pracy, pisaniu sprawdzianów, nawiązywaniu kontaktów rówieśniczych i radzeniu sobie z emocjami w szkole. To także nasz „łącznik” ze szkołą często tylko dzięki niemu dowiadujemy się, co naprawdę dzieje się w klasie.

Wybór szkoły–nie tylko rozum, ale i serce

Do każdej placówki, do której uczęszczają lub uczęszczali moi synowie, udawałam się osobiście, zanim złożyłam wniosek o przyjęcie. Musiałam sama polubić to miejsce przejść się po korytarzu, poczuć jego atmosferę. Kontakt z sekretariatem i dyrekcją był dla mnie pierwszym testem.

Dlaczego to takie ważne? Moi synowie doskonale wyczytują moje emocje, nawet gdy wydaje mi się, że je ukrywam. Jeśli ja czuję się w danym miejscu dobrze, oni też mają większą szansę się tam odnaleźć.

Wiem, że wszystko to brzmi trochę życzeniowo. Ale chodzi o to, żeby wybór był też intuicyjny. Nie musi być idealnie nie wiem, czy idealna szkoła w ogóle istnieje. Wystarczy, że jest w zgodzie z waszym sercem. A serce operuje na swoich przesłankach.

Przygotowanie do samodzielności

Zawsze dążę do tego, by przygotować moich chłopców do jak najlepszego funkcjonowania w społeczeństwie. Myśl, że „kiedyś mnie zabraknie”, motywuje mnie do budowania w nich umiejętności społecznych, zaradności i samodzielności – na tyle, na ile to możliwe. Przede wszystkim jednak chcę, by potrafili budować relacje z innymi ludźmi.

Edukacja domowa była dla mnie zawsze ostatecznością. Choć znam rodziny, które świetnie się w niej odnajdują, my do tej pory z niej nie korzystaliśmy.

Każde dziecko jest inne

Jak często powtarzają specjaliści: „Znasz jednego autystę, to znasz jednego autystę”. Nie ma dwóch takich samych dzieci w spektrum, dlatego nie ma jednej recepty na wybór szkoły. To bardzo indywidualna decyzja, zależna od wielu czynników.

Wybór szkoły ponadpodstawowej to już zupełnie inny, bardziej skomplikowany etap. Składa sięna niego wiele elementów, które trzeba rozważyć.

Szukaj wsparcia i nie bój się pytać

Pokornie dzielę się swoim doświadczeniem, mając nadzieję, że moja opowieść będzie dla kogoś pomocna. Jeśli jesteś rodzicem w trudnej sytuacji i wybór placówki nie jest oczywisty, warto zapytać o opinię specjalistów, którzy znają twoje dziecko i pracują z nim na co dzień. Czasem dzięki rozmowie i prośbie o wsparcie pojawiają się nowe rozwiązania.

Powodzenia Rodzice!